I zaczęło się.
Są schody. Jest mycie schodów.
Są dwie łazienki. Jest mycie dwóch łazienek.
Jest duża kuchnia. Jest mycie dużej kuchni.
Są 4 pokoje. Dla każdego dziecka po jednym. Jest sprzątanie 4 pokoi.
Jest czworo dzieci.
Niech sprzątają'-D
Jesień za oknem dodaje uroku...
Czysto teoretycznie.
Za oknem mamy taras. Taki mocno niewykończony.
Na tarasie sprzęt Pana Stolarza,
Na tarasie materac Rufka.
Na tarasie pełno desek, deseczek, z których Belka, tak naprawdę nosząca imię Bella (?!), zrobiła sobie gryzaczki.
Bella dzisiaj ma urodziny.
Pierwsze.
Z tej okazji dostała ...kabanosa i kromkę chleba.
Oznajmiłam darczyńcom, że na ich własne urodziny też dostaną prezenty w klimacie belkowym.
A teraz idę jednak ten taras posprzątać.
Zakłóca mi odbiór Jesieni.
sobota, 12 listopada 2011
Flamberg 2005, scena II
W roku 2005 na Flambergu po raz pierwszy pojawiła się Merry. Zabrała swoje dzieciaki i pojechała zobaczyć co tam ciekawego wyprawia jej kumpel Ignacy. Ja miałem tam swojego Olka, więc dzieciaki bawiły się wspólnie, ja udawałem dramatopisarza i pisałem sztukę, a Merry patrzyła na to wszystko i musiała mieć mnie za totalnego wariata. No bo jak to tak, że gość, z którym studiujesz filologię angielską w wakacje przebiera się w szmaty z odzieży na wagę i jedzie ku ruinom zamku wystawiać sztukę, którą napisał. A jego kumple? Poprzebierani za rycerzy i elfów, za księżniki i trolle, za królów i zbójów...
[A to dziewczę na zdjęciu obok, Fanta, przez długi czas chciało przyłączyć się do naszej trupy aktorskiej, ale wiecznie jej odmawialiśmy. W końcu, w finale zabawy, podczas premiery spektaklu zgodziłem się, by wystapiła. Otrzymała rolę wierzby, nie koniecznie płaczącej. Miał człowiek kiedyś fantazję...]
c.d.n.
[A to dziewczę na zdjęciu obok, Fanta, przez długi czas chciało przyłączyć się do naszej trupy aktorskiej, ale wiecznie jej odmawialiśmy. W końcu, w finale zabawy, podczas premiery spektaklu zgodziłem się, by wystapiła. Otrzymała rolę wierzby, nie koniecznie płaczącej. Miał człowiek kiedyś fantazję...]
Akt II
Scena II
Scena II
[Jak zawsze na początku na scenę wtarabania się Narrator]
Narrator
W taki właśnie sposób celny
Zawiązała się nić z wełny
Tu przepraszam i tłumaczę
"Z wełny nić", by rym był celny
Bo dramaturg, niech go diabli
Zawsze w mojej części kwestii
Coś spartoli i zawali
[Tu zaskoczenie. Na scenę dodatkowo wtarabania się Kronkarz]
W taki właśnie sposób celny
Zawiązała się nić z wełny
Tu przepraszam i tłumaczę
"Z wełny nić", by rym był celny
Bo dramaturg, niech go diabli
Zawsze w mojej części kwestii
Coś spartoli i zawali
[Tu zaskoczenie. Na scenę dodatkowo wtarabania się Kronkarz]
Kronikarz
Panie drogi,
Wszak nie jesteś tu w niewoli
Chcesz, to zmieniaj wedle woli
Wedle woli i talentu, niechaj dodam
Narrator
Co pan robisz tu na scenie?
Pan przerywasz mój monolog!
Kronikarz
Ja notuję, nie przerywam
Narrator
Wszak przerwałeś, czy się mylę?!
Chcesz notować?
Panie drogi,
Wszak nie jesteś tu w niewoli
Chcesz, to zmieniaj wedle woli
Wedle woli i talentu, niechaj dodam
Narrator
Co pan robisz tu na scenie?
Pan przerywasz mój monolog!
Kronikarz
Ja notuję, nie przerywam
Narrator
Wszak przerwałeś, czy się mylę?!
Chcesz notować?
Notuj z boku!
Kronikarz
Tu mi dobrze
Narrator
Lecz przeszkadzasz, czyżeś głuchy?
Kroniarz
Siądę z boku, nikt nie widzi
Narrator
Jak nie widzi, jak ja widzę!
Wszystkoś zepsuł panie skrybo!
Proszę jednak wciąż uprzejmie
Znikaj nim się szczerze wnerwię
Kronikarz
Masz pan nieco wyobraźni?
No to użyj – mnie tu nie ma!
Narrator
A do czarta, ukatrupię!
Zamorduję, poćwiartuję!
Wydryluję i oskubię!
Zmiażdżę, zsiekam, ugotuję!
Kroniakarz
Ja ostrzegam! Ja notuję!
Co pan powiesz, już jest w księdze,
Ku potomnym ją szykuję
I zobaczą pana postać
Grubą, brzydką i z pryszczami
Rzucającą przekleństwami
Także podłą i kłamliwą
Nieuczciwą i kłótliwą
Co przemocy pragnie użyć...
Narrator
Ah! Nie wytrzymam! Niech mnie trzyma!
Albo nie. Jednak strzymam!
Kronikarz
Tu mi dobrze
Narrator
Lecz przeszkadzasz, czyżeś głuchy?
Kroniarz
Siądę z boku, nikt nie widzi
Narrator
Jak nie widzi, jak ja widzę!
Wszystkoś zepsuł panie skrybo!
Proszę jednak wciąż uprzejmie
Znikaj nim się szczerze wnerwię
Kronikarz
Masz pan nieco wyobraźni?
No to użyj – mnie tu nie ma!
Narrator
A do czarta, ukatrupię!
Zamorduję, poćwiartuję!
Wydryluję i oskubię!
Zmiażdżę, zsiekam, ugotuję!
Kroniakarz
Ja ostrzegam! Ja notuję!
Co pan powiesz, już jest w księdze,
Ku potomnym ją szykuję
I zobaczą pana postać
Grubą, brzydką i z pryszczami
Rzucającą przekleństwami
Także podłą i kłamliwą
Nieuczciwą i kłótliwą
Co przemocy pragnie użyć...
Narrator
Ah! Nie wytrzymam! Niech mnie trzyma!
Albo nie. Jednak strzymam!
Jednak zdzierżę!
Ja godnością pana zniszczę
Pan mi znikasz, już nie widzę
Okiem mego intelektu wymazanyś ze stron tekstu.
I niniejszym wszem ogłaszam:
Nie ma tutaj Kronikarza!
Moja droga publiczności!
W żadnej sztuce ty nie spotkasz
Tego co się tu wyprawia
Lecz wracamy do dramatu
Scena druga, wiedźma knuje
Rycerz cierpi, już umiera
Jednak magia go kuruje...
Ja godnością pana zniszczę
Pan mi znikasz, już nie widzę
Okiem mego intelektu wymazanyś ze stron tekstu.
I niniejszym wszem ogłaszam:
Nie ma tutaj Kronikarza!
Moja droga publiczności!
W żadnej sztuce ty nie spotkasz
Tego co się tu wyprawia
Lecz wracamy do dramatu
Scena druga, wiedźma knuje
Rycerz cierpi, już umiera
Jednak magia go kuruje...
c.d.n.
piątek, 11 listopada 2011
Flamberg 2005
W roku 2005 po raz trzeci z rzędu wziąłem udział w konwencie Flamberg. Jest to zlot fanów fantasy, którzy w okolicach ruin zamku w Bobolicach rok w rok tworzą wspaniałą grę fabularną. W roku 2005 wymyśliłem sobie, iż wcielę się w rolę szefa wędrownej grupy aktorów, i że podczas czterodniowej gry będziemy prowadzić próby do wystawienia spektaklu. Jako że jestem wariatem pierwszej próby, sztukę jaką mieliśmy wystawić postanowiłem napisać. Nigdy jej oczywiście nie skończyłem, ale podczas zeszłotygodniowej przeprowadzki znalazłem kilka fragmentów, które pozwolę sobie czytelnikom Trzewiczkowa zaprezentować.
Sztuka tytułu nie miała, ale za to fabułę miała wyśmienitą - był nieszczęśliwy z powodu braku miłości rycerz, była księżniczka, którą ojciec chciał wydać za paskudnego barona, była i wiedźma, co to chciała knuć i serce rycerza zdobyć...
Zaczynało się to tak...
Sztuka tytułu nie miała, ale za to fabułę miała wyśmienitą - był nieszczęśliwy z powodu braku miłości rycerz, była księżniczka, którą ojciec chciał wydać za paskudnego barona, była i wiedźma, co to chciała knuć i serce rycerza zdobyć...
Zaczynało się to tak...
Akt I
Scena I
Narrator
Witam wszystkich najserdeczniej
Płeć zaś cudną tym szczególniej,
iż ta sztuka co przed nami
o miłości dzieje prawi!
Jest więc panna, jest i młodzian,
będą także i kłopoty,
co po temu są stworzone, by je milość mogła przemóc,
A dramaturg za swe dzieło mógł zarobić kilka groszy!
Wnet przed nami scena pierwsza
Oto rycerz wielkiej sławy,
a z nim giermek doskonały...
Moi mili, zaczynamy!
Rycerz
Wergiliuszu, żal mnie ściska,
i rozterka łzy wyciska
Gdy pomyślę com osiągnął
w życiu długim mym lecz głupim...
Sto turniejów...
Giermek
Każdyś wygrał!
Rycerz
Sto też nagród, medalików...
Giermek
Wszystkie w sakwach są ukryte!
Rycerz
Co mi po nich? Czym szczęśliwy?
Szlachetniejszy lub uczciwy?
Smutek kole, duszę zżera,
Giermku drogi, ja umieram!
Giermek
Wytrwaj jeszcze kwadrans proszę!
[Giermek rozgląda się po okolicy]
Lub dwa lepiej!
Rycerz
Czuję, że nie zdołam chyba...
Giermek
Wieść mam dobrą, co pomoże ci w niedoli
Tam w oddali, widzę przecie
Piękny zamek dumnie stoi!
Dam tam ślicznych całe krocie!
Każda gładka, jak stokrotka!
Kwitnie wiosną, także w lecie...
Rycerz
Kpisz?
Oh, kpij, kpij mój drogi!
Dobij szybko!
Halabardą od Erosa chcesz na wylot moje serce
ranić, przeszyć, zgubić w męce
ono krwawi, słabnie czuję
Wergiliuszu, podaj rękę
Ja umieram. Nie żałuję...
[Rycerz spada z konia. Wergiliusz sprawdza czy Rycerz faktycznie umiera. Umiera w istocie. Pojawia się Wiedźma]
Wiedźma [do siebie]
Oto leży ranny rycerz
Wiedźma [do Giermka]
Czy pomocy wam nie trzeba?
Giermek
Skądeś przyszła? Skąd przybyła?
Ktoś ty, Wiedźmo?!
Wiedźma
Kto ja? Wiedźma przecie!
Głupszych pytań nie znajdziecie?
Giermek
Czego szukasz?!
Wiedźma
A witajcie ktoś mi powie?
Nic kultury w was nie wbito?
Tylko pytań pustych listę
Co przywodzi na myśl glistę
Cienka, długa i bez barwy...
Giermek
Gadaj babo, bo cię huknę
Nie jest teraz żartów pora!
Wiedźma
Ot, to widać. On umiera,
więc potrzeba mu znachora!
Giermek
Cóż mam robić? On faktycznie chyba słabnie,
z każdą chwilą jakby blednie...
Rycerz
Wergiliuszu!
Giermek
Tak, mój panie!
Rycerz
Ja umieram.
Giermek
Gadaj babo, czasu nie ma!
Wiedźma
Gdybym jednak nie przybyła
Gdybym tu się nie zjawiła?
Cóż by było? Co się stało?
Giermek
Ah, do diaska! Skąd mam wiedzieć!
Trza mu leku, czy mnie słyszysz?
Kilka minut mu zostało!
Wiedźma
Oto napój, daj go dziewce, zwiewnej
pięknej lub też brzydkiej,
Byle babą była w pełni, lub w znaczącej chociaż części
Gdy wypije, wnet pokocha
Wtedy serce się zagoi
Trza mu uczuć, nie znachora...
Giermek
Ot, i wszystko?
Wiedźma
W rzeczy samej
Bierz na koń i ruszaj z wolna
Gdzieś przed wami czeka przecież
Kochająca panna młoda
Giermek
Zatem w drogę! Wielkie dzięki!
Niechaj będzie pochwalona!
Wiedźma
Bywaj, bywaj
Wiedźma [do siebie]
No i poszło, szybko, gladko
Sieć z łatwością zarzucona
Teraz tylko skrótem ruszyć
A za minut kilka, gdy się rycerz
Wnet przekręci
To z opresji, o ironio
Uratują go me wdzięki
[Chichocząc Wiedźma rusza ku skrótowi]
c.d.n.
czwartek, 10 listopada 2011
Fauna Junior
Egmont Polska właśnie wydało grę Fauna Junior. Egmont Polska wydaje sporo gier, więc to, że wydało nowa grę to może nie jest jeszcze szczególny powód, by zaraz biec do czytelników Trzewiczkowa i ich o tym informować. Fauna Junior to jednak świetna gra. I choć Egmont Polska wydaje wiele dobrych gier, i to, że Fauna Junior jest świetna to też może nie jest szczególny powod, by zaraz...
Ale wiecie, Fauna Junior jest obłędna. Rewelacyjna. Naprawdę wyśmienita. Kupcie ją swoim dzieciakom. Kupcie ją dzieciakom znajomych. Polecajcie ją komu się da. Jeśli jakaś gra może promować nasze hobby, to Fauna Junior jest w czołówce.
Dzieciaki losują kartę zwierza (a jest tych zwierzów od groma) i muszą zadecydować (kładąc swoje znaczniki na planszy) czy dany zwierz znosi jaja czy nie, czy jest roślinożerny czy mięsożerny, czy żyje na pustyni, w dżungli czy może w górach, czy waży tyle co motor, czy może tyle co szklanka z sokiem...
Masz taką Papugę, chcesz pomoc w grze, więc pytasz Lenę: "No Lenko, co wiesz o Papudze?" i słyszysz: "Papuga umie latać." Nijak tego na planszy nie ustawisz, ale widać, że dziecko w pełni zaangażowane, że daje z siebie wszystko. Szczęście pełną gębą.
Masz takiego Nosorożca, widzisz, że Lena już czai, już rozumie, już wkręcona w grę na max, więc znowu pytasz: "No Lenko, a gdzie żyje Nosorożec?" i slyszysz: "W ZOO"
Masz takiego Kangura i znowu - nie zrażony wcześniejszymi odpowiedziami - pytasz: "Lenko, Kangury zjadają rośliny czy zwierzęta?", a odpowiedź znowu jak obuch, prosto w łeb: "Kangury nie jedzą zwierząt, ani człowieków, ani roślin. Kangury jedzą liście."
Już się nie mogę doczekać kolejnej rozgrywki. Już jutro. A wam Faunę Junior polecam. Zupełnie serio - to genialna gra. Niech każdy dzieciak ma ją w domu. Skaczcie do Rebela, albo gdzie tam indziej i szykujcie prezent na gwiazdkę. Dla wszystkich urwisów, jakich macie na horyzoncie.
Ale wiecie, Fauna Junior jest obłędna. Rewelacyjna. Naprawdę wyśmienita. Kupcie ją swoim dzieciakom. Kupcie ją dzieciakom znajomych. Polecajcie ją komu się da. Jeśli jakaś gra może promować nasze hobby, to Fauna Junior jest w czołówce.
Dzieciaki losują kartę zwierza (a jest tych zwierzów od groma) i muszą zadecydować (kładąc swoje znaczniki na planszy) czy dany zwierz znosi jaja czy nie, czy jest roślinożerny czy mięsożerny, czy żyje na pustyni, w dżungli czy może w górach, czy waży tyle co motor, czy może tyle co szklanka z sokiem...
Masz taką Papugę, chcesz pomoc w grze, więc pytasz Lenę: "No Lenko, co wiesz o Papudze?" i słyszysz: "Papuga umie latać." Nijak tego na planszy nie ustawisz, ale widać, że dziecko w pełni zaangażowane, że daje z siebie wszystko. Szczęście pełną gębą.
Masz takiego Nosorożca, widzisz, że Lena już czai, już rozumie, już wkręcona w grę na max, więc znowu pytasz: "No Lenko, a gdzie żyje Nosorożec?" i slyszysz: "W ZOO"
Masz takiego Kangura i znowu - nie zrażony wcześniejszymi odpowiedziami - pytasz: "Lenko, Kangury zjadają rośliny czy zwierzęta?", a odpowiedź znowu jak obuch, prosto w łeb: "Kangury nie jedzą zwierząt, ani człowieków, ani roślin. Kangury jedzą liście."
Już się nie mogę doczekać kolejnej rozgrywki. Już jutro. A wam Faunę Junior polecam. Zupełnie serio - to genialna gra. Niech każdy dzieciak ma ją w domu. Skaczcie do Rebela, albo gdzie tam indziej i szykujcie prezent na gwiazdkę. Dla wszystkich urwisów, jakich macie na horyzoncie.
środa, 9 listopada 2011
Nic to.
Mija tydzień od chwili gdy spontanicznie stwierdziliśmy "wprowadzamy się".
Dom jeszcze się wykańcza. Brakuje drzwi, gładzi, lamp i kilku innych rzeczy.
Jak np szaf.
Ubrania leżą w workach. Wszędzie. Ale nie moje.
Moje gdzieś przepadły.
Czekam,kiedy dzieci w szkole zapytają:
" A czemu pani chodzi ciągle tak samo ubrana?"
Zaczynam obserwować Dom.
I szukam błędów.
U dzieci w łazience udało mi się hydraulików zmusić do zamontowania do wanny baterii prysznicowej. Bo miała ładne kurki. Chociaż nie znoszą jajek. (Kiedyś zrobię listę słów istniejących w świecie równoległym - gdzie wiecznie trwa budowa.
Nie dokupiłam frontu do kawałka szafki w kuchni.
Nie kupiłam wypełnienia szuflad itp.
W sypialni komody boczy się na szafę. Nie mieszczą sie razem.
Szafka nocna powinna wisieć nad łóżkiem, jeżeli chce być w sypialni.
Nic to. Pewnie więcej będzie takich ciekawostek.
Po walce z garnkami udało mi się wreszcie ugotować Pierwszą Zupę w Nowym Domu.
I to błyskawicznie. Bo jednak indukcja daje radę.
Mamy już tv. Prawie mamy internet.
Mamy też dużo piasku wszędzie.
A ja...
A ja rozmyślam jak się zabrać za ogród.
Jak?
Skoro do tej pory rozróżniałam rośliny na zasadzie :
1. Ma kwiatki.
2. Nie ma kwiatków.
3.Da się zjeść na surowo.
4. Da się zjeść ugotowane...
No jak?
Dom jeszcze się wykańcza. Brakuje drzwi, gładzi, lamp i kilku innych rzeczy.
Jak np szaf.
Ubrania leżą w workach. Wszędzie. Ale nie moje.
Moje gdzieś przepadły.
Czekam,kiedy dzieci w szkole zapytają:
" A czemu pani chodzi ciągle tak samo ubrana?"
Zaczynam obserwować Dom.
I szukam błędów.
U dzieci w łazience udało mi się hydraulików zmusić do zamontowania do wanny baterii prysznicowej. Bo miała ładne kurki. Chociaż nie znoszą jajek. (Kiedyś zrobię listę słów istniejących w świecie równoległym - gdzie wiecznie trwa budowa.
Nie dokupiłam frontu do kawałka szafki w kuchni.
Nie kupiłam wypełnienia szuflad itp.
W sypialni komody boczy się na szafę. Nie mieszczą sie razem.
Szafka nocna powinna wisieć nad łóżkiem, jeżeli chce być w sypialni.
Nic to. Pewnie więcej będzie takich ciekawostek.
Po walce z garnkami udało mi się wreszcie ugotować Pierwszą Zupę w Nowym Domu.
I to błyskawicznie. Bo jednak indukcja daje radę.
Mamy już tv. Prawie mamy internet.
Mamy też dużo piasku wszędzie.
A ja...
A ja rozmyślam jak się zabrać za ogród.
Jak?
Skoro do tej pory rozróżniałam rośliny na zasadzie :
1. Ma kwiatki.
2. Nie ma kwiatków.
3.Da się zjeść na surowo.
4. Da się zjeść ugotowane...
No jak?
wtorek, 8 listopada 2011
Poranny wiersz
W nowym domu nowa sypialnia i nowa łazienka i wszystko nowe. Nie zmienia się tylko pobudka - roześmiany budzik rzucający się na mnie znienacka. Radość na twarzy, energia w ciele, pomysły w głowie. I ani się człowieku nie obejrzysz, budzik już recytuje wierszyk:
I tak się wybudzam z trudem i zastanawiam co za debilne wiersze uczą te dzieci na relegii. Fajnie, że Nina uczy Lenkę wierszyków, ale może jednak inny repertuar...? Tymczasem Lena dziarsko rozpoczyna drugą zwrotkę...
A w ogrodzie język śpi
Zbudź się Jezu, zbudź się Jezu
Damy mleko Ci
Bo kochamy Cię
I tak się wybudzam z trudem i zastanawiam co za debilne wiersze uczą te dzieci na relegii. Fajnie, że Nina uczy Lenkę wierszyków, ale może jednak inny repertuar...? Tymczasem Lena dziarsko rozpoczyna drugą zwrotkę...
Chociaż na grzbiecie
Jezyk kolce ma,
to każde z dzieci
lubi go jak ja.
Jezyk kolce ma,
to każde z dzieci
lubi go jak ja.
poniedziałek, 7 listopada 2011
Ciemnosc absolutna.
Nasz nowy dom stoi z tylu ogrodu, z dala od szosy, drogi wiejskiej.
Za plotem mamy pole uprawne.
Na nim traktor.
W ogrodzie panuje ciemnosc absolutna o jakiej miesczuchy nawet nie wiedza, ze istnieje.
Wczoraj wieczorem, idac spac, zgasilismy swiatlo w sypialni i w tej samej chwili zniknelismy.
Po prostu nas nie bylo.
Ani tu ani teraz.
Czekalam, kiedy w tej ciemnosci rozblysna zolte oczy. Jak w kreskowce.
W weekend odbyla sie pierwsza czesc parapetowy, takie preludium, przedspiew.
Z tej okazji gralismy z Tycjanami w ...Machine.
Podobno na starosc sie wraca do korzeni.
Czy to juz, Trzewiku moj?;)
A za miesiac Pionek.
W piatek przed Pionkiem zapraszamy wszystkich, ktorzy moga, ktorzy chca a nie moga, ktorzy sa z nami chociaz troche zaprzyjaznieni lub chca sie zaprzyjaznic, zapraszamy na parapetowe.
Nasz dom wprawdzie wielkoscia nie powala ale na pewno sie ucieszy.
Pod domem wprawdzie czatuje Rufek, ktory w momencie naszego zamieszkania w nowym domu zazyczyl sobie tez w nim przebywania. A duzy ci on nader.
Przede mna kolejne wyzwanie.
Wybuduje bude dla Rufka.
To latwizna.
Za plotem mamy pole uprawne.
Na nim traktor.
W ogrodzie panuje ciemnosc absolutna o jakiej miesczuchy nawet nie wiedza, ze istnieje.
Wczoraj wieczorem, idac spac, zgasilismy swiatlo w sypialni i w tej samej chwili zniknelismy.
Po prostu nas nie bylo.
Ani tu ani teraz.
Czekalam, kiedy w tej ciemnosci rozblysna zolte oczy. Jak w kreskowce.
W weekend odbyla sie pierwsza czesc parapetowy, takie preludium, przedspiew.
Z tej okazji gralismy z Tycjanami w ...Machine.
Podobno na starosc sie wraca do korzeni.
Czy to juz, Trzewiku moj?;)
A za miesiac Pionek.
W piatek przed Pionkiem zapraszamy wszystkich, ktorzy moga, ktorzy chca a nie moga, ktorzy sa z nami chociaz troche zaprzyjaznieni lub chca sie zaprzyjaznic, zapraszamy na parapetowe.
Nasz dom wprawdzie wielkoscia nie powala ale na pewno sie ucieszy.
Pod domem wprawdzie czatuje Rufek, ktory w momencie naszego zamieszkania w nowym domu zazyczyl sobie tez w nim przebywania. A duzy ci on nader.
Przede mna kolejne wyzwanie.
Wybuduje bude dla Rufka.
To latwizna.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


